wtorek, 28 marca 2017

Wielki powrót skarpety

Po odłożeniu Mini Syreny do szuflady przez chwilę nie wiedziałam za co się zabrać. Kilka krzyżyków postawiłam to tu, to tam, ale nic nie chciało się mnie trzymać dłużej. I tak od niechcenia, troszkę z musu wzięłam się za świąteczną skarpetę "Mikołaj w oknie". Szybko się okazało, że stęskniłam się za tym wzorem. Przez weekend tylko skarpetę miałam w rękach i jestem zadowolona z rezultatów.

Chciałam tu wkleić zdjęcie etapu, na którym skończyłam pracę rok temu, ale zdjęcia przepadły i pozostała tylko notka na blogu TUTAJ. Chociaż jak teraz patrzę na tę notkę, to widzę, że kolejnych zdjęć skarpety chyba nie zrobiłam.

Na chwilę obecną w skarpecie dużo przybyło i nawet pierwsze kontury zaczęłam robić:


Skarpeta jest dość mocno wymęczona przez długie leżakowanie w szufladzie, ale mam nadzieję, że teraz będę częściej po nią sięgać.

piątek, 24 marca 2017

Mini Syrena - przerwa

Przez kilka dni tak świetnie szło mi z Mini Syreną, że nie sądziłam, że mi się tak szybko znudzi. Mknęłam przez kilka dni jak na skrzydłach, aż w którymś momencie postawienie kilku krzyżyków tak mnie wykańczało, że odkładałam haft i zajmowałam się tysiącem innych spraw. Ostatecznie wczoraj się poddałam po kilku krzyżykach i na kilka dni Mini Syrena ląduje na dnie szuflady. Będę mieć czas, aby zrobić listę brakujących mulin, bo planuję w następnym tygodniu zamówienie zrobić.

Tymczasem HAED stanął na tym miejscu:

środa, 22 marca 2017

Mini Syrena oraz Skrzat - Śpiący Króliczek

Na szybciutko, bo tylko chwilka czasu, pokazuję powstawanie krzyżyków w ostatnim czasie :)

Na pierwszy ogień idzie moja Mini Syrena, która przy wieczornym świetle dość kiepsko mi idzie. Jednak wzór ma za drobne symbole i wieczorami idzie mi dość wolno. W ciągu dnia, gdy światło jest dobre idzie mi znacznie lepiej.

Tak było ostatnio:


A tyle przybyło w 3 dni:



O wiele bardziej zadowala mnie postęp w moim nowym projekcie, czyli Skrzacie - Śpiącym Króliczku. W 3 dni udało mi się całkiem sporo zrobić.



Pomiędzy tymi dwoma pracami zrobiłam też obrazek do SAL'u Kuchennego, ale pokazać go mogę dopiero w kwietniu :) Po kilku dniach z HAED'em pewnie wrócę do miechunek, gdyż coraz mniej jest do zrobienia :)

poniedziałek, 13 marca 2017

Miechunki

Jakoś ostatnio w Miechunkach był zastój więc przez dwa dni wzięłam się ostro do pracy. Przybyła kolejna miechunka, która wykończyła mnie konturami. W jeden dzień uporałam się z krzyżykami i półkrzyżykami, a drugi dzień to były kontury. Na chwilę więc muszę odsapnąć od nich, bo kontury dały mi w kość.

Ostatni etap prezentował się tak:


A w dwa dni przybyło aż tyle:




~~~~
Pomimo kilku rozpoczętych haftów i kilku planów na nowe hafty, ja nie przestaję robić nieporządku w szufladzie z haftami. Obecnie przymierzam się do dwóch (!) kolejnych haftów. Mam nadzieję, że uda mi się moje zapędy poskromić, gdyż niedługo zacznę się gubić w pudełeczkach na hafty, bo przecież do każdego haftu przygotowuję oddzielny zestaw mulin i potem mam jednego koloru po kilka sztuk, mimo, że nie jest mi aż tak potrzebny.

A dziś... Sama nie wiem, który haft wziąć do ręki. Muszę porządek w szufladzie znowu zrobić :)

sobota, 11 marca 2017

Szkoła Gejsz 1/126

Ostatni tydzień należał do tajniaka i Szkoły Gejsz. Ponownie powiem, że cudowny jest ten wzór. Niestety ilość materiału (prawie 2 metry szerokości), który należy trzymać w ręce (nadal brak krosna i nic nie zapowiada zmiany) powoduje, że po kilku wieczorach mam dość tego wzoru. Jednak za każdym razem po dłuższej przerwie z miłą chęcią wracam do wzoru :)

Ostatnio było tak:


A po 5 dniach intensywnej pracy przybyło tyle:


Obecnie nawet nie mam całej jednej strony ze 126 zrobionej :) Co prawda wychodzę już na drugą kartkę, ale póki nie zrobię całej pierwszej do ostatniego krzyżyka to uważam, że nadal robię pierwszą stronę :)

niedziela, 5 marca 2017

Szydełkowa poduszka

Oprócz haftu krzyżykowego czasem mam ochotę na zabawę z szydełkiem. Niestety zapał do szydełka mija mi błyskawicznie więc wszystkie rzeczy, które robię na szydełku prędzej czy później są rzucane w kąt. Tak też się stało z kocykiem dla Bąbla, który zaczęłam robić prawie dwa lata temu i po miesiącu już mi się odechciało ;) Jednak dwa lata temu błąkając się po internecie znalazłam wzór na Kwadraty Babuni oraz na Afrykańskie kwiaty. I od tamtego czasu co chwilę próbuję się zmobilizować, aby zrobić coś z tych dwóch wzorów. Postanowiłam więc zrobić misia dla Bąbla z Afrykańskich Kwiatów i specjalnie do tego zakupiłam sobie bawełnianą włóczkę Camilla. Niestety jak przyszło co do czego to zrezygnowałam z pomysłu i włóczka leżała w szufladzie ponad rok. Kilka miesięcy temu przypadkiem natknęłam się na zalegającą w szufladzie włóczkę i postanowiłam coś z nią zrobić. Ostatecznie pało na zrobienie poduszek z Kwadratów Babuni, gdyż najłatwiej mi się je szydełkowało z latającym wokół Bąblem. I tak oto powstała moja pierwsza poszewka na poduszkę :)


Poszewka jest odrobinę za mała na poduszkę, ale niestety włóczka mi się skończyła. W planach mam zrobienie jeszcze kilku poszewek, ale tym razem chyba zrobię je z kilku mniejszych kwadratów. Kiedy to nastąpi nie mam pojęcia, ale może jeszcze w tym stuleciu ;)

sobota, 4 marca 2017

SAL Tea Time 6/9

I nastał kolejny miesiąc, w którym należy przedstawić postępy w SAL'u Kuchennym :) Tym razem był to słoik dżemu z pieczywem. Wzór wyszywało się bardzo przyjemnie, w jeden weekend wszystko było gotowe. Już nie mogę się doczekać końca zabawy kiedy wreszcie będę mogła oprawić gotową pracę :) Teraz zapraszam do oglądania zdjęć :)