piątek, 23 marca 2018

Zabawy szydełkiem

Przesilenie wiosenne ma na krzyżyki negatywny wpływ. Po kilku minutach wyszywania moje myśli zaczynają kierować się ku wielu różnym rzeczom, a nie liczeniu krzyżyków. Tydzień temu skapitulowałam i przez kilka wieczorów po nieudanym stawianiu krzyżyków zabrałam się za szydełko. Zainspirowana pracami dziewczyn z grupy szydełkowej postanowiłam też coś udziergać. Na pierwszy ogień poszła podkładka, bo zamarzył mi się komplet pod kubki z kawą. I powiem, że zadowolona jestem, bo całkiem ładnie mi podkładka wyszła :) Jedyny drobny minus to taki, że wyszła bardzo mała i kubek się na niej nie mieści. Następną postaram się zrobić większą, ale na razie muszę więcej poćwiczyć.



Na kolejny ogień poszły koszulki na jajka :) Strasznie mi się spodobały u dziewczyn woreczki na jajka, które można zakładać i wiązać tasiemką, a po świętach można je uprać. Pierwsza koszulka okazała się za mała (zdecydowanie za małe szydełko). Dopiero drugie podejście okazało się satysfakcjonujące. Tutaj też przyda się dłuższa praktyka, ale podstawy już opanowałam.

4 komentarze:

  1. Bardzo ładne szydełkowce:-) Ja właśnie pracuję nad moją pierwszą serwetką szydełkową;-) Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie poddawaj się, b super ci wychodzi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Szydełkowanie wciąga . Świetnie Ci idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne prace, szczególnie ta serweteczka :)

    OdpowiedzUsuń