Obserwatorzy

piątek, 16 lutego 2018

Na tamborku prawie bez zmian

W ostatnim tygodniu nadal królował u mnie HAED wyszywany kolorami. Niestety w tym tygodniu miałam zdecydowanie mniej czasu niż wcześniej i nadal drugiego koloru nie skończyłam. Korzystając jednak z pogody za oknem zrobiłam zdjęcie całej pracy. Do końca koloru, którym wyszywam została niecała strona (tzn. trzy końcówki stron).


Teraz na chwilę odkładam ten haft do szuflady, gdyż pora wyhaftować elementy do zabaw widocznych po lewej stronie bloga. Wzór na babeczkę do zabawy w Rękodzieło Hanulka już znalazłam i pierwsze krzyżyki postawiłam. Potem kolejny element do SAL'U Cookie Time trzeba wyszyć, a na koniec w planach metryczka dla koleżanki, która została zamówiona już miesiąc temu, a ja na razie tylko materiały naszykowałam :(

piątek, 9 lutego 2018

Szaleństwo

Moje szaleństwo z Mini Syreną trwa już nieprzerwanie 3 tydzień. Żaden haft (poza tymi do zabaw blogowych) nie potrafi mnie przyciągnąć nawet na chwilę. I powiem szczerze, że jestem zadowolona z postępów prac. Staram się zawsze wieczorem chociaż na chwilkę usiąść nad haftem, a w weekendy to bym mogła w ogóle go nie odkładać.

Na razie skończyłam jeden kolor, czyli na pewno mam wyszyte 3 481 krzyżyków. Obecnie zabrałam się za kolor, którego do wyszycia jest 4 166 krzyżyków. I postępy zdecydowanie widać :)

Tu praca po skończeniu jednego koloru w poprzednim tygodniu:


A tu zdjęcie z postępu prac zrobione w niedzielę:


Czytając komentarze widzę, że praktycznie każdy stosuje parkowanie w HAED'ach. Niestety dla mnie parkowanie było koszmarem. Obecnie wyszywanie kolorami u mnie się sprawdza. Zobaczymy co będę mówić, gdy dotrę do kolorów, których krzyżyków jest do postawienia mniej niż 1 000 ;)

Zastanawiam się także, czy tutaj uproszczony wzór (oryginalny wzór ma 400 na 565 krzyżyków, a mój ma 229 na 325 krzyżyków) nie powoduje, że haftowanie kolorami jest łatwiejsze niż na normalnym rozmiarze obrazu. Zobaczymy czy efekt końcowy będzie zadowalający, aby w przyszłości wyszywać mniejsze wersje HAED'ów.

wtorek, 6 lutego 2018

Cookie Time 3/9

I nastąpił moment, kiedy można pochwalić się postępami z kolejnego etapu zabawy. Mój motyw został wyszyty już dwa tygodnie temu, ale postanowiłam go pokazać dopiero teraz, bo czasu na napisanie notki mi zabrakło ;)

Motyw ten wyszywało mi się bardzo przyjemnie, z resztą jak wszystkie inne hafty z tej serii. Obecnie mam w planach kolejne wzory SoDa do wyszycia, ale czasu troszkę mało ;)

Do zabawy (link po lewej stronie) można przystąpić w każdej chwili. Ja wyszywam mniejszą wersję obrazka niż pozostałe dziewczyny.

niedziela, 4 lutego 2018

Imieniny miesiąca 2/12

Przy wyborze wzoru do lutowego tematu zabawy zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno chcę dalej brać udział w zabawie. Koncepcja wzoru zmieniała się jak w kalejdoskopie i co chwilę dopadały mnie wątpliwości. Do dwóch wzorów nawet już materiały miałam przyszykowane, ale zmieniłam zdanie. Zdecydowanie wybór wzoru do lutowego wyzwania z motylem był dla mnie koszmarem. Jednak po początkowym zniechęceniu przypadkiem trafiłam na wzór i jestem zadowolona z wyboru :)

Kartka tradycyjnie u mnie jest dość skromna, gdyż nadal boję się przesadzić z ozdobami. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że ozdób do kartek mam bardzo mało i muszę mocno myśleć jak dobrać wzór do moich skromnych zasobów. Kartka z lutowego wyzwania jest bardzo mała, bo zmieściła się na bazie wielkości 10,5 cm x 10,5 cm.

P.S. Zdjęcia kiepskiej jakości, ale cały weekend polowałam na dobre światło i nie było szans przez te chmury za oknem.

piątek, 26 stycznia 2018

Mini Syrena - nowa metoda

Jakiś czas temu przypadkiem przeczytałam o metodzie wyszywania kolorami wzorów HAED. Z początku wiadomość ta nie zrobiła na mnie wrażenia, ale gdzieś w głowie ta wiadomość została. I tak siedząc tydzień w domu z powodu choroby i nadrobieniu zaległości w zabawach postanowiłam wrócić do moje Mini Syreny.

Trochę czasu minęło nim ostatni raz wyszywałam HAED i już zapomniałam jak męcząca jest ciągła zmiana kolorów. Gdy trafiłam na większy obszar jednego koloru bardzo się odprężyłam. Zauważyłam, że super się wyszywa jednym kolorem całą stronę, gdyż dość szybko zaczęłam "widzieć" tylko ten symbol, którego używałam. Pierwszego dnia postanowiłam, że będę wyszywać tylko jeden kolor w obrębie jednej strony. Drugiego dnia nie chciało mi się odkładać tej muliny, którą wyszywałam i poszłam dalej.

Obecnie będę praktykować wyszywanie jednym kolorem całego obrazu, potem kolejnym kolorem, który ma najwięcej krzyżyków do wyszycia i tak dalej. Wiem, że sporo osób wyszywa od ciemnych do jasnych, jednak ja na razie będę wyszywać kolory, których jest najwięcej na obrazie. Dobrze, że w HAED jest zawsze rozpiska ile krzyżyków w danym kolorze się stawia. Zdecydowanie ta rozpiska ułatwia podjęcie decyzji, który kolor będzie następny.

Trochę czasu zajęło mi też postawienie kratek, gdyż bez nich zdecydowanie trudniej się wyszywa. Do stawiania kratek używam specjalnego mazaka do tkanin, który zniknie pod zimną wodą. Osobiście nie ryzykuję stawiania kratek ołówkiem czy cienkopisami, gdyż już się naczytałam łzawych wpisów pod tytułem "ołówek, pisak, długopis się nie sprał - jak uratować wielomiesięczną pracę?". Ta praca jest planowana na lata więc nie mam zamiaru ryzykować, że na koniec będzie widać niesprane linie.

Zdjęcie przedstawiające ostatnie postępy i zdjęcie z nową metodą :)

środa, 24 stycznia 2018

Wróżka wierzby płaczącej - początek

Trochę czasu minęło od ostatniej notki, ale dopadła mnie choroba i nie mogłam skupić się na haftowaniu. W międzyczasie tworzę kolejne elementy do zabaw, w których biorę udział (banery po lewej stronie) i na inne hafty niewiele mam czasu.

Na początku stycznia dopadła mnie chandra krzyżykowa i nic mi się nie podobało z rozpoczętych haftów. Postanowiłam więc wbrew wcześniejszym planom rozpocząć nowy haft. Troszkę czasu zajęło mi wybranie haftu na początek, ale wybór był dość oczywisty. Wróżka Wierzby Płaczącej zbyt długo za mną chodziła, abym jej teraz nie zaczęła wyszywać.

Na razie tylko 2 wieczory poświęciłam na haft (muszę dokupić kilka mulin) więc postępy małe, ale i tak już się cieszę. Skończę hafty na zabawy i zabieram się znowu za te śliczności.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Dwie wystawy

W pierwszym tygodniu nowego roku nie miałam zbyt wiele czasu na stawianie krzyżyków, gdyż moje myśli zajęły dwa wydarzenia, które odbędą się w tym roku.

Pierwsze wydarzenie to wystawa Z nici Ariadny, która odbędzie się między 29 czerwca, a 9 września 2018 r.
Prace należy przesłać w terminie 3-27 kwietnia 2018 r. do Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Do konkursu można zgłaszać tylko prace, które co najmniej w 80% wyszyte są Ariadną. W regulaminie nie znalazłam informacji o minimalnych ani maksymalnych wymiarach pracy. Można zgłosić od 1 do 5 prac oraz wpłacić 20 zł na podane w regulaminie konto.

Drugie wydarzenie to wystawa to Inspirujemy Kolorem, którą organizuje DMC Polska (obecnie informację o wystawie znalazłam tylko na facebooku, a nie na stronie firmy). Wystawa będzie trwać od 5 października do 5 listopada 2018 r.
Tutaj jest więcej czasu na przesłanie prac - do 31 sierpnia 2018 r. do siedziby firmy DMC Polska. W regulaminie nie znalazłam informacji, że prace muszą być wyszyte muliną DMC, ale do pracy należy załączyć 10 kodów kreskowych z pasemek muliny. Do konkursu można zgłaszać prace o minimalnych wymiarach 20x20 cm i maksymalnych 70x100 cm. Maksymalnie można nadesłać 2 prace (lub 4 jeżeli jest to cykl prac) i także należy wnieść opłatę w wysokości 20 zł.

Jak widać te dwie wystawy są bardzo interesujące i od kiedy się o nich dowiedziałam to zaczęłam przeglądać swoje skończone prace pod ich kątem. Już rok temu żałowałam, że nie wysłałam żadnej pracy na wystawę Złota Igła 2017. W tym roku obiecałam sobie, że nie przegapię tej wystawy. Niestety te dwie wystawy w tym roku lekko mnie zdziwiły. Po pierwsze zdziwiona jestem ograniczeniem związanym z użytymi materiałami (w Złotej Igle nie pamiętam, czy były takie ograniczenia), a po drugie wielkością prac (też nie pamiętam, czy rok temu takie ograniczenie było). Najzabawniejsze jest to, że te dwa ograniczenia w dwóch różnych wystawach wykluczają mnie z nich.

Po pierwsze już dawno nie używam Ariadny (nawet polskie gazety szykują wzory na inną paletę barw, a potem dobierają kolory Ariadny przez co wychodzą małe potworki), a po drugie używając drobnych kanw (obecnie albo Belfast 32 ct, albo Aida 18 ct) większość moich prac nie spełnia minimalnych wymiarów pracy do drugiej wystawy. I cały ostatni tydzień szukałam czegoś co bym mogła wysłać na wystawę "Z nici Ariadny" (efektowne, ale mało pracochłonne i z prostym przełożeniem kolorów na Ariadnę), albo na wystawę "Inspirujemy kolorem" (wbrew pozorom znalezienie czegoś fajnego co na Belfaście 32 ct będzie mieć wymiar 20x20 cm nie jest łatwe).

Po przejrzeniu internetu i całych zasobów ostatecznie z wystawy "Z nici Ariadny" będę rezygnować, gdyż i tak czasu na wyszywanie mam mało. Skupię się na pracy na wystawę "Inspirujemy kolorem", tylko najpierw muszę się zdecydować co konkretnie chcę wysłać.