Obserwatorzy

sobota, 3 grudnia 2016

SAL Kuchenny cz. III

Dziś notka powstaje na szybko i zdjęcia też z ostatniej chwili :)


Dopiero podczas zgrywania zdjęć zobaczyłam, że nie zrobiłam zdjęcia bez konturów. Ponieważ filiżanka powstawała dość szybko (jeden dzień miałam spokoju) to chyba nie chciałam marnować czasu na robienie zdjęć tylko śmigałam igłą ile mogłam :) Ponownie stwierdzam, że wzór jest przeuroczy i jak tylko zrobię ten hafcik, który mam obecnie na tamborku zabieram się za kolejną część SAL'u :)

wtorek, 22 listopada 2016

Kolorowy Motyl - finał :)

Od dwóch tygodni zabieram się za pokazanie Kolorowego Motyla i ciągle coś mi przeszkadzało :) A to brzydka pogoda do zdjęć, a to brak czasu. Wreszcie się zmobilizowałam i zrobiłam prawdziwą sesję zdjęciową mojej pracy :) Powiem tak - w miarę dostawiania krzyżyków wzór coraz bardziej mi się podobał :)


Dane techniczne: Wzór z Igłą Malowane 6/2014.
Mulina DMC według rozpiski 2/6, kontury 1/6.
Kanwa biała 16 ct.

UWAGI:
- kolorystyka wzoru na zdjęciach w gazecie nie zapowiada się ciekawie - na żywo wygląda o wiele lepiej;
- wzór jest bardzo czytelny i przyjemnie się go wyszywało. fajnie by było, gdyby jeszcze ze 3 kolumny z poprzedniej strony też były widoczne na wzorze, gdyż środek ciężko bez takiej pomocy się wyszywało. Co prawda w żadnej gazetce Coricamo tego nie ma, ale może warto pomyśleć o wprowadzeniu tego rozwiązania;
- kontury na wzorze to jakaś pomyłka, kolory za bardzo zlewały mi się ze wzorem i miałam wątpliwości, czy dobrym kolorem wyszywam. Według mnie kontury powinny być zaznaczone bardziej kontrastowymi kolorami, aby była pewność, gdzie się zaczynają, a gdzie kończą.

Podsumowanie:
- haft zaczęłam ok. 27.06.2016 r. i skończyłam ok. 11.11.2016 r., czyli ok. 5 miesięcy;
- przy tym hafcie zastosowałam kropkowanie materiału mazakiem firmy PRYM i jestem bardzo zadowolona. Mazak zszedł bez problemu, a przy małym dziecku kropkowanie materiały jest super sprawą, bo nie trzeba na wzór patrzeć;
- wzór bardzo przyjemnie się haftowało, teraz nie mogę się doczekać, aż swoją pracę oprawię :)

sobota, 5 listopada 2016

SAL Kuchenny - II etap

Mój haft już od dwóch tygodni czeka gotowy do publikacji, ale zgodnie z zasadami zabawy publikacja jest dzisiaj :) Oczywiście znowu mi się wyśmienicie haftowało, mimo dużej liczby kolorów. Zdecydowanie wzory SoDa są przecudowne. Szkoda, że nie widziałam, aby wzory tej firmy lub zestawy były do zdobycia legalnie w Polsce :( Nie zanudzając przechodzę do meritum :)


Od autorki zabawy już otrzymałam kolejną część wzoru, dlatego niedługo zacznę wyszywanie :) Już oglądam ściany w kuchni i zastanawiam się, na której zawiśnie to małe cudo :)

niedziela, 30 października 2016

Kolorowy Motyl

Dawno nie dawałam zdjęć z Kolorowego Motyla, a tam troszkę krzyżyków przybyło :) Ponieważ ostatnio mocno się angażuję na facebooku (bo są różne fajne spotkania na facebooku, a to Hafciarskie party, a to Hafciarski weekend) to większość zdjęć niestety jest robiona późnym wieczorem i od razu na stronę wydarzeń wrzucana. I przez tę jakość zdjęć właśnie się zastanawiam, czy nie powinnam sobie żarówek w mojej lampce wymienić. No nic, temat do przemyśleń na później :)

Dla przypomnienia tak było ostatnio:

A teraz ostatnie postępy :)


Za to teraz przedstawię moje próby ładnego wyeksponowania haftu (tylko brzegów nie pokazuję, bo są obfastrygowane zbyt kolorową muliną :P)

Obecnie z braku innych akcesoriów używam przeważnie zabawek syna lub kota :) I na razie zdecydowanie wygrywają drewniane koraliki :)

niedziela, 23 października 2016

Kolejne różności :)

Zamiast systematycznie dodawać notki po skończonym hafcie, ja zbieram wszystko do kupy i publikuję raz w tygodniu ;) Muszę się bardziej poprawić.

Ostatni tydzień był dość obfity w hafty w związku z moim choróbskiem, które aż do środy trzymało mnie w domu. Liczyłam, że wtedy dodam kilka notek, jednak nie było okazji. Dodatkowo czytając bloga Hafty Jarzębinowe uznałam, że najpierw zrobię ładne zdjęcia, a dopiero pochwalę się nimi na blogu. Z tego też powodu wyprałam i wyprasowałam moje kaktusiki :)


Jak widać, nawet elementy ozdobne pododawałam :) Niestety te kilka dni w domu, które udało mi się spędzić były bardzo ponure. Żadne kombinacje i zmiany pokoju nie dawały mi dość światła, aby hafty ładnie wyglądały :( Na dokładkę robiąc zdjęcia zauważyłam, że czerwona mulina DMC 321 mi lekko zafarbowała :( Albo to jakaś poświata, przez którą wydaje mi się, że kanwa mi zafarbowała. Przez to odechciało mi się już ładnie hafty eksponować i specjalnie je prać do zdjęć, bo cały czas sobie myślę, że gdybym nie chciała prać haftu to nic by się nie stało.


Poza zabawą aparatem zrobiłam kolejny haft do SAL'u Adwentowego :)


Nie wiem czemu te małe wzory idą mi tak opornie, zwłaszcza, że są bardzo urocze :) Co prawda przy misiu zrobiłam jeden błąd, który lekko go zdeformował, ale już nie chciało mi się pruć wszystkiego :) Nawet nie wiem, czy ktoś ten błąd zauważy :)

Z innych rzeczy to wyszyty mam już obrazek do SAL'u Kuchennego, ale bez konturów. Też chciałam mu ładną sesję zrobić przed konturami i po, ale brak ładnego światła mi plany pokrzyżował. Na tamborku jest też Kolorowy motyl - mam nadzieję skończyć dziś już czarny kolor w motylu i zostanie już tylko jego wypełnienie. Robię także skrzacika na prezent dla córki kuzynki, jednak opornie idzie, bo kontury dobijają. Skończyłam też szykowanie materiałów do japonek, obszyłam sobie całą kanwę i zalałam ją kubusiem truskawkowym :D Cały czas się zastanawiam, czy teraz to czyścić, bo mam kanwę z naniesionymi kratkami i nie chcę aby zeszły. Chociaż liczę bardziej na to, że w miejscu plam będą krzyżyki :) Tak więc pech z haftem w minionym tygodniu był przeogromny ;)

piątek, 14 października 2016

Kaktus nr 7 - koniec!

Wreszcie ukończyłam ostatniego kaktusa :)


Praca nad nim była bardzo przyjemna, gdyż wiedziałam, że to ostatni i uwolnię w końcu kilka mulin ;) Niestety jak na złość po dobrym początku nastąpił bardzo powolny koniec. Choróbsko zaczęło koło mnie krążyć i za nic nie mogłam się skupić na krzyżykach. Postawiłam kilka i koniec chęci ;) Ale już wszystko skończone i teraz mogę pokazać kilka zbliżeń:


I jeszcze spojrzenie na całość przed wypraniem i wyprasowaniem, na co zdecydowanie obecnie nie mam ani chęci ani sił ;)


Obecnie nie wiem co zrobię z tym haftem. Czy zostawię gdzieś ładnie złożony, czy potnę na kawałki i umieszczę na jakichś kartkach? Tego nie wiem, na razie wiem tylko tyle, że oprawiać haftu nie będę, bo koncepcja mi się ciągle zmienia.

Kończąc ten SAL z przygodami chciałam bardzo podziękować Myśli Pisane za kontynuowanie tej zabawy :) Bardzo fajnie było patrzeć jak można jeden wzór zinterpretować na tak wiele sposobów :)

niedziela, 9 października 2016

Nadganiam :)

W ostatnim tygodniu udało mi się podgonić trochę prac przy "Kolorowym Motylu" :) Musiałam wyjechać na kilka dni i ten wzór wydawał się idealny na podróż. I faktycznie tak było :) Po trzech dniach wyszywania nie miałam chęci na wyszywanie czegokolwiek innego. Trudno było mi się zabrać za inne pilne prace, ale jakoś odłożyłam motyla i zabrałam się za moje zabawy SAL'owe. Już niedługo planuję pokazać ostatniego kaktusa i zabrać się za japonki lub adwentowy SAL :)


Dla przypomnienia jeszcze pokażę jak było wcześniej :)