Obserwatorzy

wtorek, 17 lipca 2018

Mobilizacja do Świąt

Jakiś czas temu robiłam porządki w szufladzie z haftami i trafiłam na rzuconą w kąt skarpetę świąteczną. Pomyślałam chwilę nad tym ile już ją robię i wyszło, że 3 lata już minęły! To zdecydowanie nie jest odpowiednie tempo. Kilka dni podgoniłam z pracą i znowu trafiła do otchłani szuflady. Mam nadzieję, że niedługo bardziej się zmobilizuję i na te Święta skarpeta będzie gotowa :)

Teraz praca wygląda tak:

piątek, 13 lipca 2018

Dawno nie widziana praca

Ostatnio przeglądając szufladę z haftami zaczęłam się zastanawiać ile leży tam haftów, do których nie zaglądałam dłuższy czas. Postanowiłam odświeżyć więc Tęczową Różę, którą ostatni raz prezentowałam na blogu pół roku temu! Widać, że konsekwencja nie jest moją mocną stroną.

Poukładałam sobie całą potrzebną mulinę w nowo zakupionym pudełeczku (mieści mniej bobinek niż normalne pudełko) i zabrałam się ochoczo do pracy. Już nie pamiętałam jak szybko i prosto przybywa tu krzyżyków. A kolory są cudowne!

Ostatnio widać było tyle:

A tak wyglądają postępy:

środa, 11 lipca 2018

365 Dni w Bajkowej Krainie

Post z haftem pokazywałam już jakiś czas temu TUTAJ, a teraz chciałam pokazać jak na "szybko" zrobiłam z haftu kartkę. Zdecydowanie przydałby mi się kurs tworzenia kartek ;)

Kolory dobrałam jak najbardziej energetyczne i kojarzące się z Wielkanocą. Pozostaje tylko zrobienie odpowiedniego napisu i będzie można wysyłać kartkę na święta :)

sobota, 7 lipca 2018

SAL Imieniny Miesiąca

Temat zabawy w tym miesiącu był dość niezwykły, gdyż spodziewałam się tematu związanego z wakacjami. Tematem przewodnim było jednak "Home Sweet Home". Nie mogłam się na nic zdecydować przeglądając internet. W końcu zabrałam się za przeglądanie gazetek, w których myślałam, że nic nie znajdę, a tam czekała seria uroczych wzorów na kartki z żółwiami. Kolory do haftu były takie żywe, że szybko zabrałam się za wyszywanie.

O ile wyszycie kartki poszło szybko, to jej wykończenie szło opornie. Byłam pewna, że w swoich zasobach mam kwadratowe bazy do kartek, ale nie miałam. I koncepcja runęła. Nie poddawałam się jednak i stworzyłam kartkę, która całkiem ładnie się prezentuje. Tylko przy napisie za bardzo kombinowałam i musiałam jeden napis przykryć drugim :/ Widać to, ale już nie mam czasu na poprawki. Trzeba kupić kartoniki do robienia napisów 3D i może wtedy ten drobny błąd da się ładnie ukryć :)

czwartek, 5 lipca 2018

SAL Cookie Time 8/9

To już przedostatni motyw z SAL'u Cookie Time i praca przedstawia się coraz piękniej. Mam nadzieję, że wyszycie drugiej pracy zmobilizuje mnie do oprawienia obu obrazów i powieszeniu w kuchni, gdyż są prześliczne :)

niedziela, 24 czerwca 2018

Odskocznia

Tak jak pisałam ostatnio, praca na konkurs jest nietrafiona i zniechęciłam się do niej. Wobec czego sięgnęłam po coś co mnie ostatnio bardzo odpręża, czyli mój HAED wyszywany kolorami :) Nadal trzeciego zaplanowanego koloru nie skończyłam, ale zostały mi już z nim tylko 2 strony. Obecnie żadna inna praca nie sprawia mi takiej przyjemności jak ten HAED.

Ostatnio było mniej więcej tak:


Postępy widać gołym okiem (zdjęcia z ostatniego tygodnia):

czwartek, 21 czerwca 2018

Praca na konkurs

Ostatnio pisałam, że zabieram się na pracę na konkurs organizowany przez DMC. Ponieważ w regulaminie konkursu wskazano, że minimalne prace mają mieć wymiary powyżej 20 x 20 cm to moje skrzaty niestety nie kwalifikują się do konkursu. Postanowiłam, że wyszyję w tempie ekspresowym coś innego. Długo szukałam wzoru, aż znalazłam wzór sprzed kilku lat z gazety Cross Stitch Gold numer 99.

Wzór, który wybrałam to "Spring sketchbook", który na zdjęciach prezentował się bardzo kolorowo i energetycznie. Do wyszywania wybrałam len Belfast 32 ct w kolorze Vintage khaki. Po wyhaftowaniu kilku elementów stwierdziłam, że materiał zlewa się z obrazkiem. Nie wygląda to korzystnie, a kolory do tej poru użyte są bardzo ciemne i mdłe. Każdy kolejny krzyżyk coraz bardziej zniechęcał mnie do wzoru. Obecnie po walce o kolejne krzyżyki poddałam się i marzenia o pracy na konkurs zostały odłożone na bok. Czasu na krzyżyki nie mam tyle ile bym chciała, a moje przekonanie co do wybranego wzoru i materiału jest coraz mniejsze.

A to postępy prac z ponad dwóch miesięcy, gdzie nadal do połowy pracy nie dotarłam.