Obserwatorzy

niedziela, 10 grudnia 2017

SAL Cookie Time - 1/9 i 2/9

Ponieważ przegapiłam termin zapisu na zabawę to dołączyłam do niej troszkę później. Z publikacją pierwszego motywu nie miałam szans się wyrobić, ale bardzo szybko pierwszy element nadrobiłam.


Z drugim motywem szło mi o wiele gorzej, gdyż po drodze byłam chora i za nic nie mogłam się skupić na hafcie. Na tak niewielkim elemencie musiałam chyba ze 3 razy pruć wiele krzyżyków. Na szczęście udało mi się kolejny element wzoru wyszyć i nawet załapałam dziś ładne światło do zdjęć :)


Tradycyjnie jestem zachwycona wzorami SoDa! Wyszywanie tych wzorów to czysta przyjemność. Gdy jest się skupionym to każdy element można by w jeden dzień wyszyć. Mi imbryczek zajął troszkę więcej, bo ponad tydzień, ale efekt po dodaniu konturów jest przecudowny :)

czwartek, 7 grudnia 2017

Brzoskwinia skończona!

Już dwa tygodnie temu skończyłam brzoskwinię z zielnika, jednak czasu i sił na napisanie notki zabrakło. Cieszę się, że jednak mam ten wzór już skończony, bo w planach mam kolejnych kilka. Myślę teraz jednak nad zmianą materiału, chyba jednak kolejna praca będzie wyszywana na lnie.

Praca nadal troszkę wymiętoszona, gdyż czasu i sił na prostowanie obecnie mi brakuje.

środa, 6 grudnia 2017

Bałwanek ukończony

Chwilę mi to zajęło, ale wreszcie się zmobilizowałam do zrobienia sesji zdjęciowej ukończonego Bałwanka. Najpierw 3 dni leżał pod stertą książek, gdy go sklejałam i prostowałam, a potem nie było pogody aby ładne zdjęcia zrobić. Teraz jednak już jest i tylko wyglądam chwili aż będę go miała na czym go powiesić :)

Po akcji klejenia obrazka stwierdzam, że albo porzucam ten pomysł (cała w kleju byłam), albo rezygnuję z wyszywania linii wokół haftu. Niestety nie potrafiłam równo naciągnąć materiału na tekturkę, aby ramka była równo. Myślę jednak, że jeszcze kilka razy zrobię takie małe obrazki i nauczę się równo naciągać materiał. Może następnym razem użyję taśmy dwustronnej, której oczywiście w domu nie mam.

niedziela, 3 grudnia 2017

Tęczowa Róża - postępy

Ostatni tydzień był dla mnie ciężki, gdyż się rozchorowałam i nie miałam siły trzymać tamborka w ręce. W sumie to na nic sił nie miałam i dlatego żadnej notki na bloga nie wstawiałam. Teraz czuję się znacznie lepiej i od 3 dni siedzę nad Tęczową Różą.

Jak się okazało, najgorszy był lewy górny róg, który szedł dość topornie. Dopiero, gdy przeszłam na płatki róży zrozumiałam jak fajnie wyszywa się ten wzór. Obecnie staram się robić tak, aby zostawiać sobie pola jednego koloru do wyszywania na wieczory, kiedy nie za bardzo mam siły aby się skupiać na liczeniu. Zdecydowanie ten system jest fajny, gdyż dzięki temu wyszywam jednym kolorem bez konieczności patrzenia na wzór.

czwartek, 23 listopada 2017

Bałwanek

Po ok. 3 tygodnia wyszywania udało mi się ukończyć Bałwanka. Bardzo przyjemnie wyszywało się ten wzór. Jak już wcześniej wspominałam, musiałam część kolorów dobrać sobie sama, gdyż podane w rozpisce według mnie nie były odpowiednie. Na szczęście przy tak małej palecie kolorów mogłam sobie bez problemu z doborem mulin poradzić.

Przy tym hafcie zdecydowanie się odprężyłam. I oczy mi troszkę odpoczęły, i większa przyjemność do haftowania wróciła. Obecnie się zastanawiam, czy nie zacząć sobie jakiegoś innego haftu z Kramu z Robótkami, aby zawsze był w pogotowiu taki łatwiejszy wzór dla rozluźnienia.

Teraz muszę chwilę znaleźć, aby sobie oprawić obrazek. W planach mam zwykłe podklejenie obrazka filcem i dla usztywnienia między kanwę a filc włożyć tekturkę. Obrazek ten będzie podobnie oprawiony jak moje zakładki do książek dlatego też już zrobiłam mu obramowanie jak w zakładkach :) Liczę, że w weekend będzie więcej czasu, aby obrobić obrazek do końca.

wtorek, 21 listopada 2017

Kolorowy kot - nowe kolory

Haft ten tak bardzo mi się podoba po wyszyciu u kogoś, że jestem bardzo zdziwiona, że wyszywanie go idzie mi tak ciężko. W tym tygodniu nachodzą mnie same czarne myśli, że w każdym hafcie wybrałam zły materiał. A przez Szkołę Gejsz to spać nie mogę, bo się zastanawiam czy jak za kilka lat ją skończę to czy na pewno uda się wszystkie linie sprać.

W każdym razie Kolorowy kot idzie mi dość ciężko i tylko po kilka krzyżyków mogę postawić. Szczerze mówiąc zdecydowanie lepiej wyszywa się go przy dziennym świetle niż wieczorami i może to jest powód tak powolnych postępów. Na razie się nie poddaję i zastanawiam się kiedy uda mi się chwilę czasu wygospodarować w weekend, aby porządnie przysiąść do tego wzoru.

niedziela, 19 listopada 2017

Powrót do zielnika

Długo, oj długo leżała moja brzoskwinia w szufladzie. Jednak wczoraj skończyłam zarówno tajniaka jak i Bałwanka (notka niedługo na blogu) i nie wiedziałam za co się zabrać. Przejrzałam więc szufladę i postanowiłam odkurzyć haft, który leży tam już od sierpnia. Zostało już mi w nim tak niewiele do wyszywania, że teraz brzoskwinia wskoczyła na mój numer jeden listy haftów do wyszycia.

Ostatnia prezentacja zielnika wyglądała tak:


Teraz krzyżyków przybyło i może niedługi pokażę całość:


Obecnie patrząc na ten haft zaczynam się zastanawiać, czy dobry materiał wybrałam. Niby nie chciałam dużego obrazu i dlatego wybrałam kanwę 18 ct, jednak teraz sobie myślę, że na lnie zielnik wyglądałby lepiej. Zastanawiam się więc czy kolejnego wzoru z zielnika nie zrobić na lnie albo chociaż na aidzie lnianej.