Obserwatorzy

niedziela, 24 września 2017

Obraziłam się na haft!

Nie sądziłam, że moje zniechęcenie do wyszywania trwa już tak długo. Ale patrząc na bloga i ostatnią notkę sprzed dwóch tygodni wynika, że obraziłam się na całego. Co chciałam do haftu usiąść to po kilku krzyżykach odkładałam robótkę w kąt i brałam się za szydełko. Obecnie jestem w rozkroku, gdyż mam 3 prace szydełkowe rozgrzebane i z jednej strony chcę już wyszywać, a z drugiej strony bardziej mnie do szydełka ciągnie.

Ostatnio jednak powolutku zaczynam do haftu wracać. Tajniak na razie mnie wykończył i na niego patrzeć nie mogę. Przez kilka dni zastanawiałam się, który haft wziąć ponownie do ręki i wybór padł na skarpetę. Jak na 4 wieczory to całkiem sprawnie idzie mi nadrabianie zaległości :)

Na tym etapie zakończyłam ostatnie przygody ze skarpetą:


A tyle przybyło w ostatnich dniach:


Termin na skarpetę niedługo upływa, w końcu na te święta chcę zdążyć :)

czwartek, 7 września 2017

Niebieski Skrzat - odsłona II

Dawno nie pokazywałam postępów w moim skrzacie, a troszkę w nim przybyło. Byłoby więcej, ale znowu na tamborek wskoczył tajniak i trzeba się za niego porządnie zabrać.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Szkoła Gejsz 1/126

Wreszcie pierwsza strona wzoru została ukończona! Ponieważ nie trzymam się równo każdej kartki, to trudno określić, gdzie się ta strona kończy. Obecnie postanowiłam nie skakać pomiędzy różnymi stronami, a jedynie parkować nitkę na kolejnej stronie. Możliwe, że dzięki temu szybciej będę chwaliła się postępami :)

środa, 23 sierpnia 2017

Tęczowy kot - początek

Jakiś czas temu na jednej z grup facebookowych padł pomysł wspólnego wyszywania Tęczowego Kota. Od jakiegoś czasu i tak chciałam go wyszyć więc z wielką chęcią przystąpiłam do zabawy. Zabawa wystartowała 1 lipca i co miesiąc mamy na facebooku pokazywać zdjęcia z postępów. po pierwszych entuzjastycznych krzyżykach musiałam odłożyć haft, aby wyszyć pamiątkę z okazji ślubu. Haft przeleżał prawie półtora miesiąca nie ruszany, ale ostatnio postawiłam kilka dodatkowych krzyżyków.

Haft powstaje na czarnej kanwie 18 ct, dzięki czemu nie muszę haftować czarnego tła we wzorze. Z jednej strony wydaje mi się to super pomysł, a z drugiej jest to dość "męczący" materiał. Już zauważyłam, że na czarnej kanwie najlepiej mi się haftuje w dzień. Wieczorami nie idzie mi haftowanie, gdyż nie widzę, gdzie wbijać igłę. Liczę jednak, że efekt wynagrodzi wszystkie niedogodności :)
















sobota, 19 sierpnia 2017

Pamiątka Ślubu

W poprzednim miesiącu na blogu było cicho, gdyż robiłam tajniaka. Teraz mogę pokazać nad czym pracowałam :)


Wesele bardzo udane, a prezent się podobał (oczywiście nie było czasu, aby zrobić zdjęcie oprawionemu haftowi).
Wzór SoDy jak zwykle bardzo przyjemnie się haftowało. Niestety ja nie lubię monotonii więc praca nad jednym wzorem mocno mnie zmęczyła. Całość powstała w ok. 3 tygodnie, dwa dni spędziłam nad konturami. Teraz kilka zbliżeń:

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Urlop i po urlopie

Tak długo czekałam na urlop, a oczywiście na urlopie czas leciał jak szalony i ledwo po rozpakowaniu się trzeba było się pakować. Wyjazd okazał się bardzo fajny, Karpacz jest naprawdę miłym miejscem na rodzinny wypoczynek. Przed wyjazdem nie planowałam brać żadnego haftu, gdyż bałam się, że go ubrudzę. W ostatniej chwili spakowałam jednak Brzoskwinię z Zielnika do torby i udało mi się postawić kilka krzyżyków.

Plan, który sobie założyłam, czyli wyszycie całej brzoskwini, został wykonany :)

A teraz kilka zbliżeń:


Zrobiłam też pewną zmianę w hafcie. Mianowicie górna gałązka, miała wcześniej jasne kontury, a teraz zrobiłam je ciemniejsze. Mam nadzieję, że na poniższych zdjęciach można zobaczyć różnicę

Obecnie mam chwilowy zastój weny na krzyżyki i wróciłam do mojej szydełkowej chusty. A w planach mam zrobienie pledu na łóżko. Marzę o nim od ponad dwóch lat, więc za kolejne dwa może zacznę go robić ;)

piątek, 28 lipca 2017

Powrót do Szkoły Gejsz

Po skończeniu tajniaka i cudownych chwil z nowym skrzatem, postanowiłam wrócić choć na chwilę do haftu, który dość długo leżał odłogiem. Ostatnie krzyżyki w Szkole Gejsz stawiałam pod koniec maja i szczerze mówiąc już się za nimi stęskniłam. Co prawda nadal pełnej strony nie mam (dosłownie do skończenia pełnej strony brakuje może ze 30 krzyżyków), ale i tak jestem zadowolona z postępów.

Ostatnio zakończyłam na tym etapie:

Teraz zajęłam się troszkę tłem i twarzą pierwszej japonki. Naprawdę bardzo fajny wzór, który szybko się wyszywa. Gdyby tylko było mniej kanwy do trzymania to pewnie haftowałoby się szybciej ;)


Teraz w planach jest rodzinny urlop i raczej żadnego haftu nie będę ze sobą brać, bo bagaży i tak mamy aż nadto ;)