Haft ten tak bardzo mi się podoba po wyszyciu u kogoś, że jestem bardzo zdziwiona, że wyszywanie go idzie mi tak ciężko. W tym tygodniu nachodzą mnie same czarne myśli, że w każdym hafcie wybrałam zły materiał. A przez Szkołę Gejsz to spać nie mogę, bo się zastanawiam czy jak za kilka lat ją skończę to czy na pewno uda się wszystkie linie sprać.
W każdym razie Kolorowy kot idzie mi dość ciężko i tylko po kilka krzyżyków mogę postawić. Szczerze mówiąc zdecydowanie lepiej wyszywa się go przy dziennym świetle niż wieczorami i może to jest powód tak powolnych postępów. Na razie się nie poddaję i zastanawiam się kiedy uda mi się chwilę czasu wygospodarować w weekend, aby porządnie przysiąść do tego wzoru.
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorowy Kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorowy Kot. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 listopada 2017
poniedziałek, 17 lipca 2017
Ale przerwa :)
Od dłuższego czasu zbierałam się za pisanie notki i cały czas sobie myślałam "nie mam co pokazać". I tak odkładałam pisanie notki i odkładałam, aż dziś odkryłam, że od miesiąca nic nie napisałam! Nadrabiam więc z zaległościami :)
Po pierwsze chwalę się zestawem urodzinowym od męża :) Nie wiem kiedy zacznę wyszywać, ale już się nie mogę doczekać :)
Po drugie uprałam i uprasowałam Skrzata - Śpiącego króliczka oraz pracę z SAL'u Kuchennego. Po uprasowaniu wyglądają cudnie. Teraz tylko czekać na wypłatę, aby wreszcie prace oprawić.
Po trzecie zaczęłam kolejne dwie prace. Jedna to Kolorowy kot na czarnej kanwie. Druga to Tęczowa róża na Luganie 25 ct. I tu pojawia się problem, bo chyba jednak Lugana mi przestała pasować do wyszywania :( Ostatnio coś więcej na 18 ct i 20 ct robię i drobniejszy materiał strasznie mnie męczy. Muszę przemyśleć sobie całą tę sprawę.
Po czwarte mam na tamborku tajniaka, który zabiera prawie cały mój czas na krzyżyki, gdyż chcę już go skończyć i oprawić. Uchylam rąbka tajemnicy:
Po piąte wszystkie inne prace poszły w odstawkę i nawet zielnik nie może mnie skusić do powrotu. Na razie zielnik zatrzymał się na tym etapie:
Po pierwsze chwalę się zestawem urodzinowym od męża :) Nie wiem kiedy zacznę wyszywać, ale już się nie mogę doczekać :)
Po drugie uprałam i uprasowałam Skrzata - Śpiącego króliczka oraz pracę z SAL'u Kuchennego. Po uprasowaniu wyglądają cudnie. Teraz tylko czekać na wypłatę, aby wreszcie prace oprawić.
Po trzecie zaczęłam kolejne dwie prace. Jedna to Kolorowy kot na czarnej kanwie. Druga to Tęczowa róża na Luganie 25 ct. I tu pojawia się problem, bo chyba jednak Lugana mi przestała pasować do wyszywania :( Ostatnio coś więcej na 18 ct i 20 ct robię i drobniejszy materiał strasznie mnie męczy. Muszę przemyśleć sobie całą tę sprawę.
Po czwarte mam na tamborku tajniaka, który zabiera prawie cały mój czas na krzyżyki, gdyż chcę już go skończyć i oprawić. Uchylam rąbka tajemnicy:
Po piąte wszystkie inne prace poszły w odstawkę i nawet zielnik nie może mnie skusić do powrotu. Na razie zielnik zatrzymał się na tym etapie:
Etykiety:
Dimensions,
Kolorowy Kot,
SAL Kuchenny,
Skrzaty,
SoDa,
Tęczowa róża,
Veronique Enginger,
Zielnik
Subskrybuj:
Posty (Atom)







