Ten miesiąc minął zdecydowanie za szybko! Ładna pogoda za oknem sprawiała, że w tygodniu miałam mało czasu na krzyżyki, bo wolałam pochodzić z kijkami, gdy dziecko bawiło się na placu zabaw. Natomiast w weekendy był idealny czas na ostatnie pobyty na działce lub na grzybach.
Przez cały miesiąc skupiałam się głównie na małych formach, czyli wzorach na kartki i nawet mimo krosna nie miałam jak podgonić większych prac. W UFOK-ach nie działo się więc wiele. Różowy Irys, który był priorytetem do skończenia, nie został nawet wyciągnięty z szuflady. Natomiast Piracki Statek trafił wczoraj szybko na tamborek, aby zrobić w nim 200 krzyżyków :)
Za oknem dziś była piękna pogoda więc dopiero o zmierzchu wróciliśmy z dworu i przypomniałam sobie o zdjęciu pracy. Zdjęcie tragiczne, ale dziś już nic lepszego nie da się zrobić.
Zdjęcie z poprzedniego miesiąca:
Zdjęcie z dzisiaj (tamborek wyznacza obszar, na którym pracuję):